Spór z deweloperem o usterki w lokalu
Odbiór mieszkania od dewelopera przypomina czasem pole minowe. Z tą różnicą, że zamiast ładunków wybuchowych szukamy pękających wylewek, zawilgoconych ścian, nieszczelnych tarasów i kątów, które z geometrią pozostają w stosunkach co najmniej chłodnych. Gdy wada wychodzi na jaw, sympatyczny język sprzedaży potrafi ustąpić miejsca formułom: „naturalna praca budynku”, „dopuszczalne odchylenie” albo „sprawa została przekazana podwykonawcy”. Wtedy zaczyna się właściwy spór z deweloperem. Od 16 lat prowadzę spory cywilne …


