Sprzedaż zwindykowanego pojazdu przez leasingodawcę – jak walczyć ze sprzedażą samochodu po zaniżonej cenie?

output (1)
Piotr Kłodziński|
|
Comments (0)

Często problemy finansowe powodują wiele konsekwencji, jak jeden ruch kostką domino – w przypadku posiadania samochodu w leasingu często objawia się to między innymi wypowiedzeniem umowy leasingu przez finansującego, czyli firmę leasingową. Po windykacji pojazdu, leasingodawca najczęściej sprzeda przedmiot leasingu innemu podmiotowi, niestety, często po cenie znacznie niższej niż wartość rynkowa. Jak bardzo jest to niekorzystne dla leasingobiorcy i jak z tym walczyć? Bazując na naszej praktyce, odpowiadamy w niniejszym artykule, dotyczącym (często rzekomej) sprzedaży samochodów przez firmy leasingowe po zaniżonych cenach.

Krótko – czym jest leasing i co może być przedmiotem leasingu

Istnieje kilka rodzajów leasingu, a tym najczęstszym jest leasing operacyjny. W ramach takiej umowy finansujący (leasingodawca) zobowiązuje się, nabyć rzecz od oznaczonego zbywcy na warunkach określonych w tej umowie i oddać tę rzecz korzystającego (leasingobiorcy) do używania albo używania i pobierania pożytków przez czas oznaczony, a korzystający zobowiązuje się zapłacić finansującemu w uzgodnionych ratach wynagrodzenie pieniężne, równe co najmniej cenie lub wynagrodzeniu z tytułu nabycia rzeczy przez finansującego. Przedmiotem leasingu nie są wyłącznie pojazdy mechaniczne – mogą to być również linie produkcyjne czy specjalistyczny sprzęt (sprzęt budowlany, USG, noktowizory, lasery wykorzystywane w kosmetologii etc.). Faktycznie najczęściej korzystający decyduje się na „wzięcie w leasing” samochodu – często stosunkowo nowego, którego wartość jest dość wysoka, zależnie od marki i modelu pojazdu.

 

Windykacja pojazdu i jego zbycie

Ustawą regulującą umowę leasingu jest m.in. Kodeks cywilny. Przewiduje on regulacje nie tylko chroniące leasingodawcę, ale i korzystającego z przedmiotu leasingu, mając na uwadze przede wszystkim często dominującą pozycję finansującego w ramach tejże umowy. Jednym z uprawnień finansującego jest możliwość wypowiedzenia umowy leasingowej ze skutkiem natychmiastowym. Zgodnie z art. 70913 Kodeksu cywilnego, jeżeli korzystający dopuszcza się zwłoki z zapłatą co najmniej jednej raty, finansujący powinien wyznaczyć na piśmie korzystającemu odpowiedni termin dodatkowy do zapłacenia zaległości z zagrożeniem, że w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu może wypowiedzieć umowę leasingu ze skutkiem natychmiastowym, chyba że strony uzgodniły termin wypowiedzenia. W przypadku takiego wypowiedzenia umowy, finansujący najczęściej od razu przystąpi do odzyskiwania pojazdu, który jest jego własnością, a następnie odda go innej osobie w leasing bądź najczęściej – po prostu sprzeda.

 

Jaki wpływ na prawa pierwotnego, zwindykowanego leasingobiorcy ma sprzedaż przedmiotu leasingu po wcześniejszym rozwiązaniu umowy?

Otóż zgodnie z art. 70915 Kodeksu cywilnego, w razie wypowiedzenia przez finansującego umowy leasingu na skutek okoliczności, za które korzystający ponosi odpowiedzialność (najczęściej z powodu: zwłoki z zapłatą rat leasingowych), finansujący może żądać od korzystającego natychmiastowego zapłacenia wszystkich przewidzianych w umowie a niezapłaconych rat, pomniejszonych o korzyści, jakie finansujący uzyskał wskutek ich zapłaty przed umówionym terminem i z tytułu rozwiązania umowy leasingu. Istotny jest właśnie podkreślony fragment – jeżeli finansujący na skutek rozwiązania umowy leasingu uzyska korzyści, to korzystający będzie mógł skutecznie domagać się zmniejszenia o tę kwotę wysokości roszczonej sumy rat leasingowych. Niestety, często firmy leasingowe robią postępują niewłaściwie – sprzedają pojazd po cenie zaniżonej – aby korzystający „nie doszukał się” jakiejkolwiek korzyści.

 

Sprzedaż windykowanego pojazdu po niższej cenie – co na ten temat mówią sądy?

Z pewnością jeden z ciekawszych tematów „na czasie”, gdyż obecnie korzystanie z leasingów samochodowych i nie tylko jest bardzo popularne. Dlatego dokonaliśmy przeglądu orzecznictwa, w których poruszany był ten problem.

Często omawianą kwestią jest obowiązek zachowania należytej staranności przez leasingodawcę. Co oznacza to stwierdzenie? Należytą starannością w rozumieniu Kodeksu cywilnego jest staranność ogólnie wymagana w stosunkach danego rodzaju. Takim mianem określa się staranność, sumienność, dokładność z uwzględnieniem zawodowego charakteru działalności – a więc leasingodawca musi działać tak, jakby sam chciał, aby inny podmiot działał na jego rzecz – czyli w celu osiągnięcia najlepszego gospodarczo efektu. W przypadku sprzedaży pojazdu po jego cenie rynkowej w dniu zbycia, a nawet i drożej, z pewnością zostanie uznane za zachowanie należytej staranności. Do takich samych wniosków nie doprowadza sprzedaż pojazdu po cenie niższej – a jak pokazuje orzecznictwo – czasami poniżej połowy jego wartości.

 

W jednym z orzeczeń[1] leasingodawca sfinansował sprzęt stosowany w medycynie estetycznej, który następnie został windykowany i sprzedany z racji popadnięcia w zwłokę z opłatą rat przez korzystającą. Istotnym problemem w tej sprawie było to, iż w Ogólnych Warunkach Umownych strony ustaliły, iż „(…) w przypadku m.in. sprzedaży przez powoda [finansującego] przedmiotu leasingu, suma należności leasingowych zostanie pomniejszona o cenę sprzedaży przedmiotu leasingu bez podatku VAT.”. Zatem kwestia sprzedania leasingowanych urządzeń po jak najwyższej cenie była dla korzystającej istotna, gdyż skutkowałoby to zmniejszeniem wysokości długu. Na dzień windykacji sprzętów, ich wartość była w zaokrągleniu następująca: 89.500 zł, 23.700 zł, 36.400,00 zł, 72.600 zł oraz 48.500 zł. Po przeprowadzeniu licytacji sprzedaży wszystkich przedmiotów, ostatecznie osiągnięto odpowiednio następujące ceny sprzedaży netto: 2.900 zł, 5.000 zł, 8.600 zł, 34.500 zł oraz 21.000 zł. Zatem każde z nich zostało zbyte za cenę niższą niż 50% wartości z dnia zwrotu (windykacji) sprzętu (a nawet i bliską 3% wartości!), co odbiło się niekorzystnie dla korzystającej, gdyż tylko nieznaczna kwota została odjęta od istniejącego długu.

Celem rozstrzygnięcia tej kwestii przez sąd, został przeprowadzony dowód z opinii biegłego, gdzie stwierdził on, iż: (1) finansujący sprzedał wszystkie urządzenia za cenę niższą, jak wartości rynkowe w warunkach sprzedaży wymuszonej; (2) szczególnie rażąca jest kwota 2.900 zł netto uzyskana za urządzenie warte niecałe 90 tysięcy złotych. W związku z tym sąd uznał, iż licytacja prowadzona przez powoda nie została przeprowadzona z należytą starannością.

„Ze złożonych do akt sprawy dokumentów wprost wynikało, że kwota wyjściowa licytowanego przedmiotu zmniejszana była co dwa czy cztery dni, do momentu, aż zostały one sprzedane znacznie poniżej ich wartości. Zdaniem Sądu Okręgowego, raczej powszechnym postępowaniem jest utrzymywanie kwoty wyjściowej licytowanego przedmiotu na stabilnej wysokości przez dłuższy okres czasu, a nie zmniejszanie jej po dwóch dniach od wystawienia przedmiotu na licytacji (…). Poza tym, zdaniem Sądu I instancji sytuacja majątkowa powoda nie zmuszała go do jak najszybszego sprzedania sprzętu bez względu na uzyskaną kwotę. Powód przy zachowaniu należytej staranności w prowadzeniu licytacji i mając świadomość wartości sprzedawanych urządzeń medycznych z całą pewnością mógł osiągnąć wyższe kwoty.

W wyniku wniesionej apelacji Sąd II instancji uznał, w oparciu o kolejną opinię biegłego, iż „(…) w przypadku sprzedaży wymuszonej pojawia się czynnik czasu, który jest za krótki do prawidłowego wyeksponowania rzeczy na rynku, w związku z tym, żeby można było ją sprzedać w czasie krótszym, cena musi być atrakcyjniejsza. (…) Biegły wskazał dodatkowo, że rynek sprzedaży rzeczy poleasingowych jest charakterystyczny, bo na tym runku szuka się okazji.” Mimo to, biegły również zauważył, iż cena sprzedaży urządzeń była zaniżona, co było spowodowane rażącym niedbalstwem po stronie powoda (czyli finansującego), jak również w przypadku rzeczy objętych opinią nie było podstaw do określenia innego poziomu redukcji ceny niż 50%. Tym samym sądy obu instancji trafnie stwierdziły, iż zachowanie należytej staranności w stosunku umownym z leasingobiorcą obliguje leasingodawcę do podjęcia działań mających na celu zbycie odzyskanych przedmiotów po cenie odpowiadającej jego rzeczywistej wartości.

Przedmiotowa sprawa to jedno z pierwszych orzeczeń (choć nie w pełni korzystne) w których został zauważony problem rażąco niedbałej praktyki przedsiębiorstw specjalizujących się w umowach leasingu.

Rażące niedbalstwo leasingodawcy jako argument przy zaniżonej sprzedaży pojazdu

Nad inną sprawą dotyczącą leasingu pochylił się Sąd Najwyższy[2], gdzie rozpoznanie jej skutkowało całkowitym uchyleniem zaskarżonego wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny. Pierwotny wyrok utrzymywał w mocy nakaz zapłaty, zobowiązujący pozwanych (korzystających) do zapłaty na rzecz leasingodawcy ponad 50 tysięcy złotych.

Przedmiotem leasingu w niniejszej sprawie był ciągnik siodłowy MAN typu TGA (potocznie mówiąc – TIR).  Z racji bezskutecznego upływu terminu do zapłaty zaległych okresowych rat, leasingodawca wypowiedział umowę leasingu ze skutkiem natychmiastowym i wezwał korzystających do zwrotu przedmiotu leasingu, a pojazd zwrócono dopiero po podjęciu przez finansującego czynności wydobywczych przy pomocy firmy windykacyjnej. Jak ustalono, wartość rynkowa TIRa na dzień windykacji wynosiła 165.400 zł brutto, natomiast w dniu sprzedaży – 84.400 zł. Natomiast za jaką kwotę leasingodawca sprzedał ten pojazd? Za rażąco niskie 32.300 zł brutto.

Pierwotnie Sąd Apelacyjny uznał, iż zgodnie z wspomnianym już art. 70915 Kodeksu cywilnego, korzyści finansującego w razie sprzedaży przedmiotu leasingu po rozwiązaniu umowy wyznacza cena uzyskana z jego sprzedaży, a nie jego wartość. Sąd jednak musiał ocenić, czy doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązku przewidzianego w interesie leasingobiorcy tj. odliczenia od żądanej kwoty korzyści, jakie finansujący uzyskał wskutek rozwiązania umowy leasingu i sprzedaży pojazdu. Leasingodawca nie przedstawił jakichkolwiek dowodów, które pozwalałyby uznać, iż przy dochowaniu należytej staranności nie można było uzyskać ceny wyższej, odpowiadającej wartości rynkowej rzeczy. Okoliczność ta była o tyle istotna, gdyż w przypadku badanej umowy również zawarto postanowienie podobne do tego w pierwszej sprawie, czyli obligujące leasingodawcę do obniżenia kwoty odszkodowania (żądanego od korzystającego) o cenę netto sprzedaży przedmiotu leasingu. Mając na uwadze wszystkie okoliczności, Sąd Apelacyjny uznał, iż sprzedaż ciągnika siodłowego poniżej połowy jego wartości stanowiła naruszenie zobowiązania, należytej staranności, jak i naruszenie art. 70915 Kodeksu cywilnego.

Na skutek wniesienia skargi kasacyjnej przez korzystających, Sąd Najwyższy, jak już wspomniano, uchylił wyrok w całości i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy przez Sąd Apelacyjny.

Zgodnie z uzasadnieniem prawnym wyroku, odpowiedzialność korzystającego z art. 70915 Kodeksu cywilnego (czyli obowiązek zapłaty pozostałych rat leasingowych z pomniejszeniem o wyliczone tamże czynniki) ma charakter odpowiedzialności odszkodowawczej. Z racji iż odszkodowanie w tym przypadku nie może przewyższać uszczerbku w majątku poszkodowanego, należne finansującemu odszkodowanie podlega pomniejszeniu o uzyskane przez niego korzyści – gdzie jedną z nich jest właśnie kwota uzyskana ze sprzedaży przedmiotu leasingu (cena sprzedaży, a nie wartość pojazdu):

„Uzyskane korzyści należy wiązać z realnie powstałym, a nie tylko potencjalnie możliwym do uzyskania dochodem z rzeczy, a więc przede wszystkim z uzyskaną przez leasingodawcę (sprzedawcę) ceną sprzedaży (…). W okresie, który upływa od chwili zwrotu rzeczy finansującemu do chwili jej sprzedaży, rzecz może stracić na wartości, co ma wpływ na wysokość możliwej do uzyskania za nią ceny. Niekiedy, co zależy od aktualnej sytuacji rynkowej w odniesieniu do rzeczy będącej przedmiotem leasingu, może okazać się konieczną jej sprzedaż poniżej ceny rynkowej, aby zwłoka w jej sprzedaży nie spowodowała dalszego spadku jej wartości, a w konsekwencji także możliwej do uzyskania za tę rzecz ceny. (…) Nie oznacza to jednak, że bez znaczenia jest okoliczność, w jakim czasie od chwili zwrotu rzeczy finansujący zawarł umowę sprzedaży rzeczy będącej wcześniej przedmiotem leasingu.”

„Jeżeli przedmiotem umowy leasingu jest rzecz (tak, jak w przypadku pojazdów mechanicznych), której wartość w znacznym stopniu zależy od jej wieku, to należy ocenić, czy finansujący podjął z wymaganą od niego starannością jej sprzedaż z najmniejszą różnicą w stosunku do jej wartości rynkowej z chwili jej zwrotu. (…) W świetle dokonanych ustaleń wynika, że ciągnik siodłowy po dwóch latach od chwili jego zwrotu powódce miał znacznie niższą wartość niż w chwili jego zwrotu, a w konsekwencji uprawniony jest wniosek, że jego szybsza sprzedaż mogła doprowadzić do uzyskania wyższej ceny niż wartość, którą ostatecznie przyjął Sąd drugiej instancji do rozliczenia. W razie nienależytej staranności finansującego w podjęciu czynności zmierzających do sprzedaży rzeczy będącej przedmiotem leasingu rozliczeniu – w ramach korzyści o których mowa w art. 70915 k.c. – nie podlega obiektywna (rynkowa) wartość rzeczy w chwili jej zwrotu, lecz najbardziej prawdopodobna cena, za jaką mógł sprzedać rzecz finansujący, gdyby z należytą starannością podjął czynności w celu jej sprzedaży.”

Istotne jest ostatnie zdanie tego wyroku – w przypadku tak rażącej niedbałości leasingodawcy, odliczeniu nie powinna podlegać kwota faktycznie uzyskanej ceny, lecz cena, za jaką mógł on sprzedać rzecz, gdyby z należytą starannością podjął czynności w celu jej sprzedaży. Takie póki co niepowielone jeszcze zbyt wiele razy, ale oczywiste w świetle aktualnego rynkowego kryzysu stanowisko Sądu Najwyższego daje pewną dozę nadziei leasingodawcom którzy popadli w kłopoty. A także wskazuje na możliwość dochodzenia roszczeń przeciwko firmom leasingowym i obrony przed ich powództwami.

 

Sprzedaż przedmiotu leasingu po „nienormalnej” cenie – czyli pierwsza sprzedaż pojazdu spółce powiązanej

Niestety również bardzo częstym zjawiskiem jest swoiste obchodzenie prawa przez firmy leasingowe. Przepisy Kodeksu cywilnego niemal wprost wskazują, iż uzyskane korzyści w rozumieniu art. 70915 odnoszą się tylko do pierwszej sprzedaży pojazdu – czyli tej, gdzie sprzedającym jest leasingodawca. Przepis ten ani żaden inny, nie porusza tematu problemu, gdzie finansujący sprzedaje dany pojazd spółce de facto przez niego całkowicie kontrolowanej (spółce-córce), a dopiero następnie sprzedaje go po cenie „normalnej”, wyższej dalszemu klientowi. Dopiero na tym etapie leasingodawca uzyskuje realne, prawdziwe korzyści, które niestety nie zostaną odliczone od odszkodowania żądania od korzystającego, gdyż ten fakt jest po prostu nieuchwytny w świetle obowiązujących przepisów. Wydaje się jednak, że sądy będą się powoli przekonywać do odpowiedniego zastosowania niektórych norm kodeksu postępowania cywilnego, które umożliwią wykrycie i napiętnowanie takich zjawisk.

Istnienie takiej luki prawnej przemawia w przesadnym stopniu na niekorzyść korzystających z leasingu. Pozwala ona leasingobiorcom sprzedawać przedmioty leasingu de facto sobie samemu, traktując całą możliwość obniżenia odszkodowania leasingobiorcy w sposób sztuczny, umożliwiając sobie dokonanie drugiej, nieograniczonej prawnie transakcji handlowej, na której mogą naprawdę dużo uzyskać. Dlatego w razie wdania się w jakikolwiek spór z leasingodawcą, warto zażądać w tym przypadku informacji – kto został nabywcą takiego pojazdu.

 

Nasza Kancelaria pomaga Klientom w dochodzeniu roszczeń względem leasingodawców, a opierając się na naszej dotychczasowej praktyce – problem windykacji i sprzedaży pojazdów mechanicznych po zaniżonej cenie jest coraz bardziej powszechny. Wiele osób czuje się niestety przez firmy leasingowe oszukanych, a my staramy się walczyć z nieuczciwymi firmami leasingowymi.
Zapraszamy do kontaktu, po pełnym zapoznaniu się ze stanem faktycznym Państwa sprawy, przygotujemy plan działania odpowiedni do danej sytuacji, celem uzyskania najlepszego jak to możliwe efektu – dla Państwa rozliczenia z firmą leasingową. Również takiego które miało miejsce rok czy dwa lata temu.

 

[1] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 lipca 2019 r., VII AGa 1204/18, LEX

[2] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2016 r., I CSK 649/15, LEX

Rate this post

NAJNOWSZE PORADY PRAWNE

Popularne artykuły