Ustawa Covidowa z 2020 roku zamroziła ustawowy obowiązek zgłaszania upadłości firm, chroniąc tym samym członków zarządów przed egzekucją z ich majątków prywatnych. Wraz z konsekwentnym znoszeniem stanów epidemicznych, ta „taryfa ulgowa” dobiega końca. Wyjaśniamy, od kiedy zacznie biec tykająca bomba 30 dni na złożenie wniosku o upadłość i co grozi za zlekceważenie tego terminu (włącznie z odpowiedzialnością karną).
💡 Najważniejsze wnioski
- W standardowych warunkach dłużnik (lub zarząd w spółce) ma tylko 30 dni na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości od momentu powstania niewypłacalności.
- Ustawa Covidowa zawiesiła bieg tego terminu (jeśli niewypłacalność powstała w czasie pandemii). Jednak tuż po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego, terminy 30-dniowe ruszą z powrotem dla wszystkich dłużników jednocześnie.
- Niezłożenie wniosku w terminie skutkuje odpowiedzialnością majątkową za długi spółki (całym majątkiem prywatnym członka zarządu), zakazem prowadzenia działalności na 10 lat oraz sankcjami karnymi (do 1 roku więzienia).
Wiele firm od dwóch lat balansuje na granicy bankructwa, trwając na rynku wyłącznie dzięki tarczy covidowej. Kiedy zniknie tarcza (i prawna „ochrona” przed zgłoszeniem upadłości), członkowie zarządów będą mieli zaledwie 30 dni na skompletowanie setek dokumentów finansowych. Czekanie na ostatnią chwilę to gwarancja błędów.
Ogłoszenie upadłości a koniec pandemii. Jak uchronić majątek?
Na czym polega ogłoszenie upadłości? (Przesłanki)
Postępowanie upadłościowe inicjowane jest wyłącznie na wniosek (nigdy z urzędu), a jego głównym celem jest maksymalne zaspokojenie wierzycieli z majątku dłużnika pod nadzorem syndyka. Upadłość można ogłosić tylko wobec dłużnika niewypłacalnego (art. 11 Prawa upadłościowego). Z niewypłacalnością mamy do czynienia w dwóch przypadkach:
- Płynnościowym: Dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych (czyli nie ma gotówki na bieżące spłaty).
- Bilanowym (tylko osoby prawne, np. sp. z o.o.): Zobowiązania pieniężne spółki przekraczają wartość jej majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający 24 miesiące.
Na kim ciąży prawny obowiązek i kiedy powstaje?
Zgodnie z Prawem upadłościowym, wniosek należy złożyć do sądu maksymalnie w terminie 30 dni od dnia wystąpienia stanu niewypłacalności.
Kto musi to zrobić? W jednoosobowej działalności gospodarczej – sam przedsiębiorca. Jednak w przypadku spółek z o.o. czy spółek akcyjnych obowiązek ten spoczywa solidarnie na każdym członku Zarządu, a także na ewentualnych likwidatorach czy zarządcach sukcesyjnych.
Kary i odpowiedzialność (własny majątek i art. 299 KSH)
Brak terminowego złożenia wniosku wywołuje potężne konsekwencje osobiste dla członków zarządu na trzech frontach:
- Odpowiedzialność cywilna/majątkowa: Zgodnie z art. 299 Kodeksu spółek handlowych oraz art. 21 Prawa upadłościowego, jeśli egzekucja z majątku spółki jest bezskuteczna, wierzyciele mogą żądać zapłaty od członków zarządu – z ich własnego, prywatnego majątku (domu, oszczędności). Jedynym ratunkiem jest udowodnienie, że wniosek o upadłość złożono „we właściwym czasie”.
- Odpowiedzialność karna (Art. 586 KSH): Za zatajenie bankructwa i niezłożenie wniosku grozi grzywna, kara ograniczenia wolności, a nawet do roku pozbawienia wolności.
- Zakaz prowadzenia działalności: Sąd może nałożyć zakaz pełnienia funkcji w zarządach, radach nadzorczych i prowadzenia działalności na własny rachunek na okres od 1 do 10 lat.
Wniosek o upadłość a tarcze Covidowe (Art. 15zzra)
Aby ratować rynek przed falą bankructw w pandemii, rząd wprowadził art. 15zzra. Zgodnie z nim: jeśli niewypłacalność powstała w okresie stanu epidemii/zagrożenia epidemicznego i była wynikiem COVID-19 (co domniemywa się z mocy prawa), 30-dniowy termin na złożenie wniosku uległ zamrożeniu (nie rozpoczynał się lub ulegał przerwaniu).
Dzięki temu przepisowi, przedsiębiorcy, którzy od 2020 roku stracili płynność, nie musieli natychmiast biec do sądu, a ich prywatne majątki pozostawały chronione.
Co się stanie po zniesieniu stanu zagrożenia epidemicznego?
Ochrona covidowa nie zwalnia z obowiązku – ona jedynie go odracza w czasie. Kiedy władze formalnie odwołają stan zagrożenia epidemicznego w Polsce, tarcza ochronna natychmiast opadnie.
Wówczas zacznie biec nowy, 30-dniowy termin na złożenie zaległych wniosków o upadłość. Przedsiębiorcy dostaną zaledwie miesiąc na ocenę kondycji finansowej firmy i skompletowanie obszernej dokumentacji sądowej (w tym wykazów majątku, spisów wierzycieli). Spóźnienie choćby o jeden dzień ponownie narazi zarządy na gigantyczną odpowiedzialność z art. 299 KSH.