Dozwolony użytek – słów kilka. Kiedy można korzystać z cudzego utworu?

Krzysztof Bardel|
|
Comments (0)

Prawo autorskie otacza nas w zasadzie cały czas w rozmaitych sferach życia. O naruszenie cudzych praw w tym zakresie jest nietrudno – szczególnie w dobie tak powszechnego korzystania z Internetu. Przepisy w naszym kraju nie są jednak brutalne i tworzą – paradoksalnie – szerokie spektrum możliwości korzystania z cudzych utworów. Pochylmy się zatem nad systematyką prawa autorskiego w przytaczanym zakresie i zastanówmy się, kiedy jesteśmy uprawnieni do korzystania z cudzej własności intelektualnej, a więc czym jest dozwolony użytek.

Na wstępie ustalmy, czym rzeczony dozwolony użytek właściwie jest. Chociaż określenie to już w warstwie językowej wskazuje, iż do czynienia mamy z instytucją, która stwarza możliwość używania czegoś, to należy rozjaśnić, jakie dokładnie uprawnienia składają się na jego całość.

Dozwolony użytek jest instytucją przewidzianą w ustawie o Prawie Autorskim
i Prawach Pokrewnych (dalej ustawa Pr.Aut.), która stwarza możliwość korzystania z cudzych utworów chronionych prawami majątkowymi (1) bez zgody podmiotu uprawnionego oraz (2) bez wynagrodzenia (co do zasady). Jest to zatem uprawnienie (celowo nie użyto słowa „prawo”, o czym w ostatniej części) do legalnego korzystania z utworu, do którego komuś innemu przysługują prawa, bez potrzeby uzyskania jego zgody, także bezpłatnie, przy jednoczesnym spełnieniu pewnych obowiązków.

Aby zastosować dozwolony użytek…

…musimy mieć do czynienia z utworem. Jest to pojęcie mające charakter definicji legalnej, wynikające z art. 1 Pr.Aut. Zgodnie zatem z ustępem pierwszym powyższego: „przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)”. Wyróżniając zatem poszczególne przesłanki, które dane dzieło musi spełnić,
by zostać uznane za utwór, a więc także i objęte ochroną prawno-autorską, wskazać należy:

  1. Przejaw działalności twórczej;
  2. Indywidualny charakter dzieła;
  3. Ustalenie dzieła w jakiejkolwiek postaci;
  4. *Dodatkowo przyjmuje się, co wynika z systematyki przepisów, iż utwór musi być stworzony przez człowieka.

Co także istotne, wartość, przeznaczenie i sposób tego wyrażenia nie są istotne. Powyższe odnosić należy do każdego dzieła. Utworem bowiem może stać się – generalnie rzecz ujmując – wszystko. Art. 1 ust. 2 Pr.Aut. zawiera bowiem jedynie przykładowe wyliczenie typów utworów. Katalog ten co prawda określa najbardziej charakterystyczne i powszechne kategorie, lecz ustawodawca celowo pozostawił go otwartym. Oznacza to, że jeżeli stworzone dzieło nie znajduje się w wyliczeniu z art. 1 ust. 2, ale jednocześnie spełnia przesłanki wynikające z ust. 1, to będzie uznane za utwór, a w konsekwencji objęte ochroną prawno-autorską.

Przykład 1: Utworem będzie napisane przez 6-latka na kartce krótkie opowiadanie, o ile będzie miało charakter twórczy i odznaczać się będzie indywidualnym charakterem.

Przykład 2: Utworem nie będzie – co do zasady – kwadrat narysowany na najwyższej jakości płótnie przez znanego artystę. Kwadrat taki nie spełnia bowiem ustawowych przesłanek – brak jest w nim znamion twórczości.

Powyższe rozważania mają jedynie charakter ogólny i nie przedstawiają zagadnienia w sposób wyczerpujący. W ustawie znajdują się bowiem rozmaite wyłączenia (art. 4 Pr.Aut.), czy dyrektywy co do tego, co nie może być uznane za utwór (art. 1 ust. 21 Pr.Aut), a także wyróżnione inne typy utworów (utwór zależny/opracowanie). Niniejszy artykuł skupia się jednak na tym, czym jest i jak wygląda dozwolony użytek, więc niecelowym byłoby zbyt obszerne analizowania zagadnienia samego utworu. O tym być może kiedy indziej…

Jakie są prawa twórcy?

Po ustaleniu, że dane dzieło jest utworem w rozumieniu Prawa Autorskiego, należy po krótce wyjaśnić, jakie prawa przysługują twórcy celem określenia możliwego zakresu „ingerencji” w nie na zasadzie dozwolonego użytku. W tym miejscu zaznaczyć należy, iż prawa autorskie co do zasady powstają na rzecz twórcy. Ustawa jednak przewiduje wyjątki od tej zasady, kiedy to powstają pierwotnie lub na rzecz innego podmiotu. Każdorazowo istnieje nadto możliwość przeniesienia praw autorskich. W związku z powyższym prawa autorskie mogą przysługiwać różnym podmiotom. Na potrzeby niniejszego artykułu pojęciem „twórca” objęte zostają wszystkie te podmioty – nie zatem jedynie osoba, która stworzyła utwór, ale także inni uprawnieni niezależnie od podstawy.

Prawa autorskie wyłączne przysługujące twórcy ma dwojaki charakter. Po pierwsze mówić można o prawach majątkowych, a po drugie o prawach osobistych.

Autorskie prawa majątkowe

Autorskie prawa majątkowe statuuje art. 17 Pr.Aut., który stanowi, że: „jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.” Nie wdając się w zbędne szczegóły, wyjaśnić należy, iż prawa majątkowe chronią ekonomiczne interesy twórcy i zapewniają mu możliwość czerpania korzyści materialnych z tworzonych utworów. To właśnie ta kategoria praw podlega ograniczeniu na podstawie dozwolonego użytku – wszak korzystanie z utworu na tej zasadzie tworzy po stronie twórcy obowiązek do ograniczenia się w wykonywaniu swoich praw względem „dozwolonego użytkownika”.

Autorskie prawa osobiste

Prawa autorskie osobiste swoją ustawową podstawę mają natomiast w art. 16 Pr.Aut., zgodnie z którym: „jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: 1) autorstwa utworu; 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności; 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Autorskie prawa osobiste zatem mają nieekonomiczny charakter, chociaż pośrednio mogą wpływać także na sferę materialną. Przykładem jest sytuacja, gdy nieposzanowane pozostanie prawo muzyka do pierwszej publikacji utworu, co wiązać się będzie z nieuzyskaniem zakładanych korzyści finansowych. Chronią one przede wszystkim więź twórcy (twórcy sensu stricto, a nie innych podmiotów uprawnionych) z utworem. Ta kategoria praw autorskich nie jest mniej ważna w kontekście dozwolonego użytku – wszak poszanowanie jej stanowi jeden z obowiązków statuujących możliwość korzystania z tej instytucji.

Jak widać istnieje zatem dosyć jasne rozdzielenie między sferą praw, która uprawnia twórcę do uzyskiwania korzyści materialnych ze stworzonego dzieła a tą, która chroni jego więź z utworem oraz umożliwia poszanowanie wkładu twórcy w powstanie utworu. Ratio legis obydwu jest odmienne, więc należy je nieco inaczej traktować. Różnicę dość dobrze zobrazować może także ich angielskie nazewnictwo – odpowiednio „economic rights” i „moral rights” – więc z jednej strony ekonomia, a z drugiej moralność.

Dozwolony użytek przede wszystkim odnosi się do ograniczenia majątkowych praw twórcy, lecz jego zastosowanie wymaga poszanowania praw osobistych, o czym więcej w kolejnych akapitach.

Dozwolony użytek – systematyka, przesłanki i klasyfikacja

W polskiej ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych przepisy o dozwolonym użytku znajdują się przede wszystkim w art. 23-359. Poszczególne artykuły statuują konkretne jego typy, bowiem ma on swoje enumeratywnie wymienione formy. I chociaż niektóre z nich są opisane bardzo szeroko i da się pod nie „podpiąć” wiele, to można powiedzieć, że polska ustawa tworzy zamknięty katalog typów dozwolonego użytku.

Dozwolony użytek podzielić można przede wszystkim na dwa rodzaje. Mowa tutaj o dozwolonym użytku osobistym oraz publicznym. Pierwszy z nich oparcie znajduje w artykule 23 Pr.Aut., a drugi jest zbiorczym określeniem na pozostałe formy. Kryterium rozróżnienia jest cel korzystania z utworu – prywatny, a więc na użytek własny i bliskiego otoczenia lub publiczny, a więc nakierowany na używanie pozaprywatne (na przykład dozwolony użytek na potrzeby edukacyjne/szkolne, biblioteczne, przedruk etc.).

Inną klasyfikacją, która nie ma charakteru ani wyczerpującego, ani wiążącego, lecz przede wszystkim porządkujący, jest ta zaproponowana przez prof. Ryszarda Markiewicza w publikacji pod tytułem „Ilustrowane prawo autorskie” – w rozdziale 7.1, na 321 stronie. Schemat ten dzieli formy dozwolonego użytku ze względu na cel:

  • Dostęp do utworów (kultury i informacji)
    • Użytek osobisty, dla niepełnosprawnych, utwory osierocone, dla postępowania administracyjnego i sądowego
  • Twórczość i swoboda wypowiedzi
    • Cytat, parodia, pastisz, karykatura, prawo panoramy, utwory w encyklopediach i atlasach, ceremonie i uroczystości
  • Cele naukowe i dydaktyczne
    • Ilustracja przekazywanych treści, badania naukowe, uprawnienia dla bibliotek, wypisy i antologie
  • Telewizja, radio, prasa
    • Przedruk, utrwalenie utworów dla potrzeb rtv, zbiorczy odbiór rtv, publiczny odbiór, przytaczanie utworów w programach, przytaczanie przemówień
  • Sieci komputerowe
    • Tymczasowe zwielokrotnienie utworu, przedruk w internecie, biblioteka online, dydaktyka lub cele naukowe online
  • Inne
    • Wystawienie dzieła plastycznego, promocja i reklama, prezentacja i naprawa sprzętu, remont obiektu budowlanego”

Powyższe zatem stanowią wspomniany enumeratywny katalog form dozwolonego użytku funkcjonującego w polskim prawie autorskim. Nieco mylący, lecz przydatny, może być podział na dozwolony użytek prywatny oraz publiczny – wszak ten pierwszy posiada jedynie jeden desygnat, a cała reszta form dozwolonego użytku znajduje się w drugiej grupie, lecz dyferencjacja ta jest w pełni uzasadniona ze względu na różnice między nimi.

Każda z form dozwolonego użytku jest zatem inna, lecz jednocześnie wszystkie mają elementy wspólne. Możliwym jest, a nawet celowym i kluczowym, wyjęcie przed nawias przesłanek,
które mają zastosowanie do każdej z nich. Te przesłanki to:

  1. Korzystanie z utworu w ramach ustawowego wyjątku (jednej z form dozwolonego użytku);
  2. Uprzednie rozpowszechnienie utworu, z którego się korzysta (poszanowanie prawa twórcy do pierwszego udostępnienia);
  3. Poszanowanie osobistych praw twórcy (art. 34 Pr.Aut.);
  4. Korzystanie z utworu w zgodzie z art. 35 Pr.Aut., a więc:
    1. Bez naruszenia normalnego korzystania z utworu,
    1. Bez godzenia w słuszne interesy twórcy.

Jak widać, przesłanki korzystania z utworu na zasadzie dozwolonego użytku mają charakter zarówno pozytywny, jak i negatywny.  Pozytywne to te, które wskazują, co trzeba zrobić, by z utworu móc korzystać, a negatywne to te, które określają, czego jednocześnie robić nie można. W tym względzie najważniejszy jest bowiem artykuł 35 Pr.Aut. statuujący przesłanki negatywne, o którym jednak za chwilę.

Pierwsze dwie przesłanki, a więc korzystanie w ramach ustawowego wyjątku oraz uprzednie rozpowszechnienie utworu zadają się nie budzić większych wątpliwości. Aby powoływać się na dozwolony użytek, należy bowiem opierać się na konkretnym, stypizowanym w ustawie jego przykładzie (na przykład na prawie cytatu opisanym w art. 29 Pr.Aut.). Trzeba jednak pamiętać, iż każdorazowo należy jednocześnie wypełnić przesłanki opisane w tymże przepisie.

Przykład: Art. 29 Pr.Aut. stanowi: „Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory”.

Chcąc zatem powołać się na prawo cytatu z art. 29 Pr.Aut. musimy:

  • Tworzyć utwór w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, który stanowi samoistną całość,
    • W tym utworze przytoczyć:
      • Fragment rozpowszechnionego utworu lub;
      • Utwór plastyczny, fotograficzny lub inny drobny utwór w całości.
    • Uzasadnić to jednym z ustawowych kryteriów, a więc:
      • Wyjaśnienie lub
      • Polemika lub
      • Analiza krytyczna lub naukowa lub
      • Prawa gatunku twórczości.

A także niezmiennie wypełnić pozostałe przesłanki, opisane powyżej w pkt 2-4.

Utwór – stosownie do przesłanki numer 2 – musi być rozpowszechniony. To także, podobnie jak sam „utwór”, jest pojęcie o charakterze definicji legalnej, więc nie pozostawia pola do interpretacji. Zgodnie bowiem z art. 6 pkt 3 Pr.Aut. „utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie”. Oznacza to, że jeżeli tylko korzystamy z utworu, który został legalnie i zgodnie z wolą twórcy udostępniony publicznie, spełniamy tę przesłankę. W praktyce niemalże zawsze mamy do czynienia z takimi utworami, więc nie powinna ona spędzać snu z powiek!

Co tyczy się natomiast przesłanki numer 3, a więc poszanowania praw osobistych twórcy – jest to swego rodzaju oddzielenie ingerencji w prawa majątkowe od nieingerencji w prawa osobiste, o czym była sygnalizacyjnie mowa wcześniej.

Art. 34 Pr. Aut.: „Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.”

Ustawodawca wyraźnie zatem zaznacza, iż mimo obowiązku twórcy do znoszenia pewnej ingerencji w jego prawa wyłączne, użytkownik nie jest zwolniony z poszanowania jego praw osobistych – w szczególności w tym wypadku prawa do oznaczenia autorstwa dzieła. Należy zatem pamiętać, iż z jakiejkolwiek formy dozwolonego użytku skorzystać można jedynie pod warunkiem oznaczenia autorstwa oraz podania źródła pochodzenia.

Przykład: Powyżej na zasadzie prawa cytatu przytoczony został schemat z książki prof. Ryszarda Markiewicza. Uczynieniem zadość obowiązkowi z art. 34 Pr.Aut. było:

  1. Podanie imienia i nazwiska autora;
  2. Podanie źródła, a więc maksymalnie możliwie dokładnie tytułu książki, rozdziału,
    a nawet strony.

Zgodnie nadto z brzemieniem przepisu podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Oznacza to, iż chcąc zamieścić w tworzonym utworze fotografię wykonaną przez siebie utworu plastycznego na przykład Banksy’ego, należałoby napisać: „Banksy, fotografia własna”. Uwzględniając zatem istniejące możliwości da się podać imienia i nazwiska Banksy’ego, ponieważ zgodnie z wolą artysty dane te pozostają nieznane. Wykładając powyższy przepis literalnie, niemożliwość podania imienia i nazwiska blokowałaby powołanie się na dozwolony użytek, co jest niecelowe. Wystarczające zatem będzie podanie jego pseudonimu. Podobnie ma się sprawa z utworami anonimowymi – jednym z praw osobistych twórcy jest opublikowanie utworu anonimowego, chcąc celowo ukryć swoją tożsamość. Wówczas, wiedząc, że utwór jest anonimowy, należy  o tym poinformować („twórca nieznany”/”utwór anonimowy”).

Z drugiej jednak strony, ten sam przepis, który niekiedy zwalnia nas z obowiązku doszukiwania się za wszelką cenę imienia i nazwiska twórcy, nakłada na nas także i pewne obowiązki. Jeżeli na przykład autor zdjęcia, które znaleźliśmy w grafice Google nie jest podany, lecz jednocześnie przy niewielkim nakładzie sił jesteśmy w stanie go znaleźć (na przykład wchodząc na inną stronę internetową), to naszym obowiązkiem jest podanie tegoż nazwiska – istniejące możliwości tworzą bowiem sposobność do stosunkowo szybkiego i prostego znalezienia tych danych. Należy zatem zawsze realnie oceniać, na ile możliwe jest podanie imienia i nazwiska twórcy.

Artykuł 35 Pr.Aut. – przesłanki limitujące

Pozornie krótki i niepozorny art. 35 Pr.Aut. ma kluczowe znaczenie dla możliwości korzystania z dozwolonego użytku i sprawia najwięcej problemów interpretacyjnych. Brzmi on: „dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy”. Pojęcia te są celowo nieostre, a swoje umocowanie znajdują w międzynarodowej kulturze prawnej.

Dozwolony użytek i podobne instytucje (np. fair use w USA) mają pewne wspólne elementy, które umożliwiają mniej więcej podobne traktowanie krajowych przepisów w poszczególnych państwach. Wszak w dzisiejszych czasach – dobie, gdy w kilka sekund za pośrednictwem przeglądarki możemy mieć dostęp do niemalże każdego utworu, jaki nam przyjdzie na myśl – spory na tej płaszczyźnie mogą mieć charakter międzypaństwowy. Dobrze jest zatem, by chociaż główne założenia poszczególnych systemów prawa autorskiego miały podobne założenia.

W prawie europejskim analogiczne rozwiązanie statuuje dyrektywa Dyrektywa 2001/29/WE, a dokładniej jej art. 5 ust. 5. Określa on trzystopniowy test, który jest właśnie tym elementem międzynarodowej kultury prawnej, który spaja poszczególne systemy prawa autorskiego krajowego. Ten trzystopniowy test to:

  1. Korzystanie w ramach wyjątkowego przypadku określonego w ustawie,
  2. Nienaruszanie normalnego korzystania z utworu,
  3. Nieprzynoszenie nieuzasadnionego uszczerbku interesom uprawnionego (autora).

Ponieważ przepis ten wynika z dyrektywy unijnej, wymagał on implementacji do prawa krajowego. Jak łatwo się domyślić, miało to miejsce za sprawą art. 35 Pr.Aut. Nasuwa się jednak pytanie, czy implementacja ta nie była wadliwa wobec braku literalnego wymienienia w art. 35 pierwszej z przesłanek. Odpowiedź na to pytanie wynika z samej systematyki dozwolonego użytku w polskiej ustawie – wszak nie ma innej możliwości niż korzystanie z niego niż w ramach wyjątkowego przypadku określonego ustawie (opisywane wyżej poszczególne kategorie/typy dozwolonego użytku, enumeratywny katalog z art. 23 Pr.Aut. i nast.). W tym miejscu zaznaczyć należy także, iż przez fakt opisania podstaw dozwolonego użytku w dyrektywie unijnej polskie sądy związane są wykładnią implementowanych przepisów przez TSUE z uwagi na zasadę jednolitego stosowania prawa w państwach członkowskich oraz zasadę lojalnej współpracy. Warto o tym pamiętać przy wszelkiego rodzaju sporach, których podstawą są właśnie przepisy o dozwolonym użytku – orzecznictwo TSUE może być bowiem bardzo pomocne.

Na koniec należy zastanowić się, co kryje się pod enigmatycznymi przesłankami.

Normalne korzystanie z utworu to w skrócie rzecz ujmując niesprzeczność z normalną eksploatacją dzieła. Pojęcie to – zgodnie z wytycznymi TSUE – należy interpretować wąsko. Samo pojęcie jest celowo nieostre i jest kazuistycznie oceniane w każdej sprawie – cóż, tutaj już pojawia się rola prawnika! Pomocne przy zrozumieniu istoty tego pojęcia mogą być dodatkowo dwa cytaty:

„Normalność należy badać w kontekście przyjętych społecznie interesów związanych z dostępem do informacji, swobodą twórczości, wolnością wypowiedzi, wolnością działalności gospodarczej – także te interesy wytyczają granice „normalnego” korzystania z utworu na prawach wyłącznych” – „Ilustrowane prawo autorskie”, rozdział 7.1, strona 322 – prof. Ryszard Markiewicz

„Normalne wykorzystanie artykułów prasowych polega na tym, że gazety, w których te artykuły są opublikowane, są sprzedawane i przynoszą dochód. Możliwe do uzyskania w ten sposób korzyści gospodarcze powinny przypadać podmiotom praw autorskich. Normalne korzystanie z utworu jest zakłócone, jeżeli wpływ na rynek sprzedaży prasy jest odczuwalny i spada sprzedaż gazet” – opinia rzecznik generalnej V.  Trstenjak w sprawie Infopaq.

Interes twórcy natomiast wyraża się jako prawa do utworu oraz to, co z nimi związane. Mowa tutaj o interesach przede wszystkim majątkowych, ale także i tych związanych z prawami osobistymi. Nie można zatem czynić nadużyć powołując się na dozwolony użytek – na przykład przekazując w ramach „dozwolonego użytku” znajomemu naukowcowi wyników badań innego naukowca. Chociaż teoretycznie pozostaje to w zgodzie z przesłankami z art. 23 Pr.Aut., to godzi w słuszny interes twórcy. Przy spełnieniu ogólnych przesłanek dozwolonego użytku, godzenie w słuszny interes twórcy uzasadnia powołanie się przez niego na art. 35 PrAut celem obrony swoich praw osobistych.

Dozwolony użytek – o czym nie można zapomnieć?

Po pierwsze podkreślenia wymaga fakt, iż z dozwolonego użytku nie można wywodzić bezpośrednio swoich praw! Dozwolony użytek nie tworzy bowiem prawa podmiotowego po stronie użytkownika, a zawęża zakres monopolu prawno-autorskiego twórcy. Zgodnie z wyrokiem TS C-265/16, to podmiot uprawniony „musi powstrzymać się od wykonywania przysługującego mu prawa wyłącznego”. Konsekwencją takiej koncepcji jest niemożliwość powoływania się przez twórcę na artykuł 5 Kodeksu Cywilnego (nadużycie prawa podmiotowego) w przypadku obrony przed ingerencją osoby trzeciej w jego prawa na zasadzie dozwolonego użytku. W doktrynie przyjmuje się, iż tego typu limitującą instytucją jest bowiem art. 35 Pr.Aut. i to on znajduje zastosowanie, gdy twórca sądzi, iż użytkownik zbyt daleko wkracza w jego prawa osobiste.

Po drugie – co także ważne, a często pomijane – opisane rozwiązania w zakresie dozwolonego użytku mają także zastosowanie do praw pokrewnych, które swoje źródło mają w tej samej ustawie. Oznacza to, że na tożsamych zasadach korzystać można z: fonogramów, wideogramów, artystycznych wykonań i pozostałych praw pokrewnych. Należy pamiętać, iż jest to zbliżony do prawno-autorskiego, ale mimo wszystko nieco odmienny reżim ochrony, a także inny reżim prawny. Osobnym prawem jest prawo autorskie, a osobnym prawo pokrewne.

Po trzecie – z dozwolonego użytku wyłączone są niektóre utwory, na co należy zawsze zwracać uwagę. Na przykład nie można korzystać na zasadzie dozwolonego użytku osobistego z programów komputerowych (w tym zakresie szczególne rozwiązania we fragmencie ustawy o programach komputerowych), elektronicznych baz danych (poza korzystaniem w charakterze niezarobkowym) oraz nie można budować według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego (w innym zakresie utwory te mogą być na podstawie art. 23 wykorzystane).

Po czwarte – dozwolony użytek uzasadnia jedynie korzystanie z cudzych dóbr własności intelektualnej (utworów) w reżimie prawno-autorskim! Możliwe zostaje zatem poprzez skorzystanie z cudzego utworu naruszenie innych praw, takich jak na przykład prawo do znaku towarowego, wzoru przemysłowego, dobra osobiste, tajemnica korespondencji itp.

I na tym koniec pierwszej części rozważań o dozwolonym użytku. Jest to instytucja dość intuicyjna, jednak gdy przychodzi do analizowania w szczególe jej przesłanek, sprawa staje się bardzo nieostra i skomplikowana. Niniejszy tekst ma ponad 3 tysiące słów, a jedynie w sposób ogólny zarysowuje problematykę podejmowanej tematyki. Już niebawem na blogu prawniczym Kancelarii Kłodziński pojawi się drugi artykuł charakteryzujący poszczególne formy dozwolonego użytku, a tymczasem możemy polecić nasz tekst na temat możliwości – z prawnego punktu widzenia – udostępnienia e-booka znajomym!

Rate this post

NAJNOWSZE PORADY PRAWNE

Popularne artykuły

Prawo autorskie otacza nas w zasadzie cały czas w rozmaitych sferach życia. O naruszenie cudzych praw w tym zakresie jest nietrudno – szczególnie w dobie tak powszechnego korzystania z Internetu. Przepisy w naszym kraju nie są jednak brutalne i tworzą – paradoksalnie – szerokie spektrum możliwości korzystania z cudzych utworów. Pochylmy się zatem nad systematyką prawa autorskiego w przytaczanym zakresie i zastanówmy się, kiedy jesteśmy uprawnieni do korzystania z cudzej własności intelektualnej, a więc czym jest dozwolony użytek.

Na wstępie ustalmy, czym rzeczony dozwolony użytek właściwie jest. Chociaż określenie to już w warstwie językowej wskazuje, iż do czynienia mamy z instytucją, która stwarza możliwość używania czegoś, to należy rozjaśnić, jakie dokładnie uprawnienia składają się na jego całość.

Dozwolony użytek jest instytucją przewidzianą w ustawie o Prawie Autorskim
i Prawach Pokrewnych (dalej ustawa Pr.Aut.), która stwarza możliwość korzystania z cudzych utworów chronionych prawami majątkowymi (1) bez zgody podmiotu uprawnionego oraz (2) bez wynagrodzenia (co do zasady). Jest to zatem uprawnienie (celowo nie użyto słowa „prawo”, o czym w ostatniej części) do legalnego korzystania z utworu, do którego komuś innemu przysługują prawa, bez potrzeby uzyskania jego zgody, także bezpłatnie, przy jednoczesnym spełnieniu pewnych obowiązków.

Aby zastosować dozwolony użytek…

…musimy mieć do czynienia z utworem. Jest to pojęcie mające charakter definicji legalnej, wynikające z art. 1 Pr.Aut. Zgodnie zatem z ustępem pierwszym powyższego: „przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)”. Wyróżniając zatem poszczególne przesłanki, które dane dzieło musi spełnić,
by zostać uznane za utwór, a więc także i objęte ochroną prawno-autorską, wskazać należy:

  1. Przejaw działalności twórczej;
  2. Indywidualny charakter dzieła;
  3. Ustalenie dzieła w jakiejkolwiek postaci;
  4. *Dodatkowo przyjmuje się, co wynika z systematyki przepisów, iż utwór musi być stworzony przez człowieka.

Co także istotne, wartość, przeznaczenie i sposób tego wyrażenia nie są istotne. Powyższe odnosić należy do każdego dzieła. Utworem bowiem może stać się – generalnie rzecz ujmując – wszystko. Art. 1 ust. 2 Pr.Aut. zawiera bowiem jedynie przykładowe wyliczenie typów utworów. Katalog ten co prawda określa najbardziej charakterystyczne i powszechne kategorie, lecz ustawodawca celowo pozostawił go otwartym. Oznacza to, że jeżeli stworzone dzieło nie znajduje się w wyliczeniu z art. 1 ust. 2, ale jednocześnie spełnia przesłanki wynikające z ust. 1, to będzie uznane za utwór, a w konsekwencji objęte ochroną prawno-autorską.

Przykład 1: Utworem będzie napisane przez 6-latka na kartce krótkie opowiadanie, o ile będzie miało charakter twórczy i odznaczać się będzie indywidualnym charakterem.

Przykład 2: Utworem nie będzie – co do zasady – kwadrat narysowany na najwyższej jakości płótnie przez znanego artystę. Kwadrat taki nie spełnia bowiem ustawowych przesłanek – brak jest w nim znamion twórczości.

Powyższe rozważania mają jedynie charakter ogólny i nie przedstawiają zagadnienia w sposób wyczerpujący. W ustawie znajdują się bowiem rozmaite wyłączenia (art. 4 Pr.Aut.), czy dyrektywy co do tego, co nie może być uznane za utwór (art. 1 ust. 21 Pr.Aut), a także wyróżnione inne typy utworów (utwór zależny/opracowanie). Niniejszy artykuł skupia się jednak na tym, czym jest i jak wygląda dozwolony użytek, więc niecelowym byłoby zbyt obszerne analizowania zagadnienia samego utworu. O tym być może kiedy indziej…

Jakie są prawa twórcy?

Po ustaleniu, że dane dzieło jest utworem w rozumieniu Prawa Autorskiego, należy po krótce wyjaśnić, jakie prawa przysługują twórcy celem określenia możliwego zakresu „ingerencji” w nie na zasadzie dozwolonego użytku. W tym miejscu zaznaczyć należy, iż prawa autorskie co do zasady powstają na rzecz twórcy. Ustawa jednak przewiduje wyjątki od tej zasady, kiedy to powstają pierwotnie lub na rzecz innego podmiotu. Każdorazowo istnieje nadto możliwość przeniesienia praw autorskich. W związku z powyższym prawa autorskie mogą przysługiwać różnym podmiotom. Na potrzeby niniejszego artykułu pojęciem „twórca” objęte zostają wszystkie te podmioty – nie zatem jedynie osoba, która stworzyła utwór, ale także inni uprawnieni niezależnie od podstawy.

Prawa autorskie wyłączne przysługujące twórcy ma dwojaki charakter. Po pierwsze mówić można o prawach majątkowych, a po drugie o prawach osobistych.

Autorskie prawa majątkowe

Autorskie prawa majątkowe statuuje art. 17 Pr.Aut., który stanowi, że: „jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.” Nie wdając się w zbędne szczegóły, wyjaśnić należy, iż prawa majątkowe chronią ekonomiczne interesy twórcy i zapewniają mu możliwość czerpania korzyści materialnych z tworzonych utworów. To właśnie ta kategoria praw podlega ograniczeniu na podstawie dozwolonego użytku – wszak korzystanie z utworu na tej zasadzie tworzy po stronie twórcy obowiązek do ograniczenia się w wykonywaniu swoich praw względem „dozwolonego użytkownika”.

Autorskie prawa osobiste

Prawa autorskie osobiste swoją ustawową podstawę mają natomiast w art. 16 Pr.Aut., zgodnie z którym: „jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: 1) autorstwa utworu; 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności; 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Autorskie prawa osobiste zatem mają nieekonomiczny charakter, chociaż pośrednio mogą wpływać także na sferę materialną. Przykładem jest sytuacja, gdy nieposzanowane pozostanie prawo muzyka do pierwszej publikacji utworu, co wiązać się będzie z nieuzyskaniem zakładanych korzyści finansowych. Chronią one przede wszystkim więź twórcy (twórcy sensu stricto, a nie innych podmiotów uprawnionych) z utworem. Ta kategoria praw autorskich nie jest mniej ważna w kontekście dozwolonego użytku – wszak poszanowanie jej stanowi jeden z obowiązków statuujących możliwość korzystania z tej instytucji.

Jak widać istnieje zatem dosyć jasne rozdzielenie między sferą praw, która uprawnia twórcę do uzyskiwania korzyści materialnych ze stworzonego dzieła a tą, która chroni jego więź z utworem oraz umożliwia poszanowanie wkładu twórcy w powstanie utworu. Ratio legis obydwu jest odmienne, więc należy je nieco inaczej traktować. Różnicę dość dobrze zobrazować może także ich angielskie nazewnictwo – odpowiednio „economic rights” i „moral rights” – więc z jednej strony ekonomia, a z drugiej moralność.

Dozwolony użytek przede wszystkim odnosi się do ograniczenia majątkowych praw twórcy, lecz jego zastosowanie wymaga poszanowania praw osobistych, o czym więcej w kolejnych akapitach.

Dozwolony użytek – systematyka, przesłanki i klasyfikacja

W polskiej ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych przepisy o dozwolonym użytku znajdują się przede wszystkim w art. 23-359. Poszczególne artykuły statuują konkretne jego typy, bowiem ma on swoje enumeratywnie wymienione formy. I chociaż niektóre z nich są opisane bardzo szeroko i da się pod nie „podpiąć” wiele, to można powiedzieć, że polska ustawa tworzy zamknięty katalog typów dozwolonego użytku.

Dozwolony użytek podzielić można przede wszystkim na dwa rodzaje. Mowa tutaj o dozwolonym użytku osobistym oraz publicznym. Pierwszy z nich oparcie znajduje w artykule 23 Pr.Aut., a drugi jest zbiorczym określeniem na pozostałe formy. Kryterium rozróżnienia jest cel korzystania z utworu – prywatny, a więc na użytek własny i bliskiego otoczenia lub publiczny, a więc nakierowany na używanie pozaprywatne (na przykład dozwolony użytek na potrzeby edukacyjne/szkolne, biblioteczne, przedruk etc.).

Inną klasyfikacją, która nie ma charakteru ani wyczerpującego, ani wiążącego, lecz przede wszystkim porządkujący, jest ta zaproponowana przez prof. Ryszarda Markiewicza w publikacji pod tytułem „Ilustrowane prawo autorskie” – w rozdziale 7.1, na 321 stronie. Schemat ten dzieli formy dozwolonego użytku ze względu na cel:

  • Dostęp do utworów (kultury i informacji)
    • Użytek osobisty, dla niepełnosprawnych, utwory osierocone, dla postępowania administracyjnego i sądowego
  • Twórczość i swoboda wypowiedzi
    • Cytat, parodia, pastisz, karykatura, prawo panoramy, utwory w encyklopediach i atlasach, ceremonie i uroczystości
  • Cele naukowe i dydaktyczne
    • Ilustracja przekazywanych treści, badania naukowe, uprawnienia dla bibliotek, wypisy i antologie
  • Telewizja, radio, prasa
    • Przedruk, utrwalenie utworów dla potrzeb rtv, zbiorczy odbiór rtv, publiczny odbiór, przytaczanie utworów w programach, przytaczanie przemówień
  • Sieci komputerowe
    • Tymczasowe zwielokrotnienie utworu, przedruk w internecie, biblioteka online, dydaktyka lub cele naukowe online
  • Inne
    • Wystawienie dzieła plastycznego, promocja i reklama, prezentacja i naprawa sprzętu, remont obiektu budowlanego”

Powyższe zatem stanowią wspomniany enumeratywny katalog form dozwolonego użytku funkcjonującego w polskim prawie autorskim. Nieco mylący, lecz przydatny, może być podział na dozwolony użytek prywatny oraz publiczny – wszak ten pierwszy posiada jedynie jeden desygnat, a cała reszta form dozwolonego użytku znajduje się w drugiej grupie, lecz dyferencjacja ta jest w pełni uzasadniona ze względu na różnice między nimi.

Każda z form dozwolonego użytku jest zatem inna, lecz jednocześnie wszystkie mają elementy wspólne. Możliwym jest, a nawet celowym i kluczowym, wyjęcie przed nawias przesłanek,
które mają zastosowanie do każdej z nich. Te przesłanki to:

  1. Korzystanie z utworu w ramach ustawowego wyjątku (jednej z form dozwolonego użytku);
  2. Uprzednie rozpowszechnienie utworu, z którego się korzysta (poszanowanie prawa twórcy do pierwszego udostępnienia);
  3. Poszanowanie osobistych praw twórcy (art. 34 Pr.Aut.);
  4. Korzystanie z utworu w zgodzie z art. 35 Pr.Aut., a więc:
    1. Bez naruszenia normalnego korzystania z utworu,
    1. Bez godzenia w słuszne interesy twórcy.

Jak widać, przesłanki korzystania z utworu na zasadzie dozwolonego użytku mają charakter zarówno pozytywny, jak i negatywny.  Pozytywne to te, które wskazują, co trzeba zrobić, by z utworu móc korzystać, a negatywne to te, które określają, czego jednocześnie robić nie można. W tym względzie najważniejszy jest bowiem artykuł 35 Pr.Aut. statuujący przesłanki negatywne, o którym jednak za chwilę.

Pierwsze dwie przesłanki, a więc korzystanie w ramach ustawowego wyjątku oraz uprzednie rozpowszechnienie utworu zadają się nie budzić większych wątpliwości. Aby powoływać się na dozwolony użytek, należy bowiem opierać się na konkretnym, stypizowanym w ustawie jego przykładzie (na przykład na prawie cytatu opisanym w art. 29 Pr.Aut.). Trzeba jednak pamiętać, iż każdorazowo należy jednocześnie wypełnić przesłanki opisane w tymże przepisie.

Przykład: Art. 29 Pr.Aut. stanowi: „Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory”.

Chcąc zatem powołać się na prawo cytatu z art. 29 Pr.Aut. musimy:

  • Tworzyć utwór w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, który stanowi samoistną całość,
    • W tym utworze przytoczyć:
      • Fragment rozpowszechnionego utworu lub;
      • Utwór plastyczny, fotograficzny lub inny drobny utwór w całości.
    • Uzasadnić to jednym z ustawowych kryteriów, a więc:
      • Wyjaśnienie lub
      • Polemika lub
      • Analiza krytyczna lub naukowa lub
      • Prawa gatunku twórczości.

A także niezmiennie wypełnić pozostałe przesłanki, opisane powyżej w pkt 2-4.

Utwór – stosownie do przesłanki numer 2 – musi być rozpowszechniony. To także, podobnie jak sam „utwór”, jest pojęcie o charakterze definicji legalnej, więc nie pozostawia pola do interpretacji. Zgodnie bowiem z art. 6 pkt 3 Pr.Aut. „utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie”. Oznacza to, że jeżeli tylko korzystamy z utworu, który został legalnie i zgodnie z wolą twórcy udostępniony publicznie, spełniamy tę przesłankę. W praktyce niemalże zawsze mamy do czynienia z takimi utworami, więc nie powinna ona spędzać snu z powiek!

Co tyczy się natomiast przesłanki numer 3, a więc poszanowania praw osobistych twórcy – jest to swego rodzaju oddzielenie ingerencji w prawa majątkowe od nieingerencji w prawa osobiste, o czym była sygnalizacyjnie mowa wcześniej.

Art. 34 Pr. Aut.: „Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.”

Ustawodawca wyraźnie zatem zaznacza, iż mimo obowiązku twórcy do znoszenia pewnej ingerencji w jego prawa wyłączne, użytkownik nie jest zwolniony z poszanowania jego praw osobistych – w szczególności w tym wypadku prawa do oznaczenia autorstwa dzieła. Należy zatem pamiętać, iż z jakiejkolwiek formy dozwolonego użytku skorzystać można jedynie pod warunkiem oznaczenia autorstwa oraz podania źródła pochodzenia.

Przykład: Powyżej na zasadzie prawa cytatu przytoczony został schemat z książki prof. Ryszarda Markiewicza. Uczynieniem zadość obowiązkowi z art. 34 Pr.Aut. było:

  1. Podanie imienia i nazwiska autora;
  2. Podanie źródła, a więc maksymalnie możliwie dokładnie tytułu książki, rozdziału,
    a nawet strony.

Zgodnie nadto z brzemieniem przepisu podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Oznacza to, iż chcąc zamieścić w tworzonym utworze fotografię wykonaną przez siebie utworu plastycznego na przykład Banksy’ego, należałoby napisać: „Banksy, fotografia własna”. Uwzględniając zatem istniejące możliwości da się podać imienia i nazwiska Banksy’ego, ponieważ zgodnie z wolą artysty dane te pozostają nieznane. Wykładając powyższy przepis literalnie, niemożliwość podania imienia i nazwiska blokowałaby powołanie się na dozwolony użytek, co jest niecelowe. Wystarczające zatem będzie podanie jego pseudonimu. Podobnie ma się sprawa z utworami anonimowymi – jednym z praw osobistych twórcy jest opublikowanie utworu anonimowego, chcąc celowo ukryć swoją tożsamość. Wówczas, wiedząc, że utwór jest anonimowy, należy  o tym poinformować („twórca nieznany”/”utwór anonimowy”).

Z drugiej jednak strony, ten sam przepis, który niekiedy zwalnia nas z obowiązku doszukiwania się za wszelką cenę imienia i nazwiska twórcy, nakłada na nas także i pewne obowiązki. Jeżeli na przykład autor zdjęcia, które znaleźliśmy w grafice Google nie jest podany, lecz jednocześnie przy niewielkim nakładzie sił jesteśmy w stanie go znaleźć (na przykład wchodząc na inną stronę internetową), to naszym obowiązkiem jest podanie tegoż nazwiska – istniejące możliwości tworzą bowiem sposobność do stosunkowo szybkiego i prostego znalezienia tych danych. Należy zatem zawsze realnie oceniać, na ile możliwe jest podanie imienia i nazwiska twórcy.

Artykuł 35 Pr.Aut. – przesłanki limitujące

Pozornie krótki i niepozorny art. 35 Pr.Aut. ma kluczowe znaczenie dla możliwości korzystania z dozwolonego użytku i sprawia najwięcej problemów interpretacyjnych. Brzmi on: „dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy”. Pojęcia te są celowo nieostre, a swoje umocowanie znajdują w międzynarodowej kulturze prawnej.

Dozwolony użytek i podobne instytucje (np. fair use w USA) mają pewne wspólne elementy, które umożliwiają mniej więcej podobne traktowanie krajowych przepisów w poszczególnych państwach. Wszak w dzisiejszych czasach – dobie, gdy w kilka sekund za pośrednictwem przeglądarki możemy mieć dostęp do niemalże każdego utworu, jaki nam przyjdzie na myśl – spory na tej płaszczyźnie mogą mieć charakter międzypaństwowy. Dobrze jest zatem, by chociaż główne założenia poszczególnych systemów prawa autorskiego miały podobne założenia.

W prawie europejskim analogiczne rozwiązanie statuuje dyrektywa Dyrektywa 2001/29/WE, a dokładniej jej art. 5 ust. 5. Określa on trzystopniowy test, który jest właśnie tym elementem międzynarodowej kultury prawnej, który spaja poszczególne systemy prawa autorskiego krajowego. Ten trzystopniowy test to:

  1. Korzystanie w ramach wyjątkowego przypadku określonego w ustawie,
  2. Nienaruszanie normalnego korzystania z utworu,
  3. Nieprzynoszenie nieuzasadnionego uszczerbku interesom uprawnionego (autora).

Ponieważ przepis ten wynika z dyrektywy unijnej, wymagał on implementacji do prawa krajowego. Jak łatwo się domyślić, miało to miejsce za sprawą art. 35 Pr.Aut. Nasuwa się jednak pytanie, czy implementacja ta nie była wadliwa wobec braku literalnego wymienienia w art. 35 pierwszej z przesłanek. Odpowiedź na to pytanie wynika z samej systematyki dozwolonego użytku w polskiej ustawie – wszak nie ma innej możliwości niż korzystanie z niego niż w ramach wyjątkowego przypadku określonego ustawie (opisywane wyżej poszczególne kategorie/typy dozwolonego użytku, enumeratywny katalog z art. 23 Pr.Aut. i nast.). W tym miejscu zaznaczyć należy także, iż przez fakt opisania podstaw dozwolonego użytku w dyrektywie unijnej polskie sądy związane są wykładnią implementowanych przepisów przez TSUE z uwagi na zasadę jednolitego stosowania prawa w państwach członkowskich oraz zasadę lojalnej współpracy. Warto o tym pamiętać przy wszelkiego rodzaju sporach, których podstawą są właśnie przepisy o dozwolonym użytku – orzecznictwo TSUE może być bowiem bardzo pomocne.

Na koniec należy zastanowić się, co kryje się pod enigmatycznymi przesłankami.

Normalne korzystanie z utworu to w skrócie rzecz ujmując niesprzeczność z normalną eksploatacją dzieła. Pojęcie to – zgodnie z wytycznymi TSUE – należy interpretować wąsko. Samo pojęcie jest celowo nieostre i jest kazuistycznie oceniane w każdej sprawie – cóż, tutaj już pojawia się rola prawnika! Pomocne przy zrozumieniu istoty tego pojęcia mogą być dodatkowo dwa cytaty:

„Normalność należy badać w kontekście przyjętych społecznie interesów związanych z dostępem do informacji, swobodą twórczości, wolnością wypowiedzi, wolnością działalności gospodarczej – także te interesy wytyczają granice „normalnego” korzystania z utworu na prawach wyłącznych” – „Ilustrowane prawo autorskie”, rozdział 7.1, strona 322 – prof. Ryszard Markiewicz

„Normalne wykorzystanie artykułów prasowych polega na tym, że gazety, w których te artykuły są opublikowane, są sprzedawane i przynoszą dochód. Możliwe do uzyskania w ten sposób korzyści gospodarcze powinny przypadać podmiotom praw autorskich. Normalne korzystanie z utworu jest zakłócone, jeżeli wpływ na rynek sprzedaży prasy jest odczuwalny i spada sprzedaż gazet” – opinia rzecznik generalnej V.  Trstenjak w sprawie Infopaq.

Interes twórcy natomiast wyraża się jako prawa do utworu oraz to, co z nimi związane. Mowa tutaj o interesach przede wszystkim majątkowych, ale także i tych związanych z prawami osobistymi. Nie można zatem czynić nadużyć powołując się na dozwolony użytek – na przykład przekazując w ramach „dozwolonego użytku” znajomemu naukowcowi wyników badań innego naukowca. Chociaż teoretycznie pozostaje to w zgodzie z przesłankami z art. 23 Pr.Aut., to godzi w słuszny interes twórcy. Przy spełnieniu ogólnych przesłanek dozwolonego użytku, godzenie w słuszny interes twórcy uzasadnia powołanie się przez niego na art. 35 PrAut celem obrony swoich praw osobistych.

Dozwolony użytek – o czym nie można zapomnieć?

Po pierwsze podkreślenia wymaga fakt, iż z dozwolonego użytku nie można wywodzić bezpośrednio swoich praw! Dozwolony użytek nie tworzy bowiem prawa podmiotowego po stronie użytkownika, a zawęża zakres monopolu prawno-autorskiego twórcy. Zgodnie z wyrokiem TS C-265/16, to podmiot uprawniony „musi powstrzymać się od wykonywania przysługującego mu prawa wyłącznego”. Konsekwencją takiej koncepcji jest niemożliwość powoływania się przez twórcę na artykuł 5 Kodeksu Cywilnego (nadużycie prawa podmiotowego) w przypadku obrony przed ingerencją osoby trzeciej w jego prawa na zasadzie dozwolonego użytku. W doktrynie przyjmuje się, iż tego typu limitującą instytucją jest bowiem art. 35 Pr.Aut. i to on znajduje zastosowanie, gdy twórca sądzi, iż użytkownik zbyt daleko wkracza w jego prawa osobiste.

Po drugie – co także ważne, a często pomijane – opisane rozwiązania w zakresie dozwolonego użytku mają także zastosowanie do praw pokrewnych, które swoje źródło mają w tej samej ustawie. Oznacza to, że na tożsamych zasadach korzystać można z: fonogramów, wideogramów, artystycznych wykonań i pozostałych praw pokrewnych. Należy pamiętać, iż jest to zbliżony do prawno-autorskiego, ale mimo wszystko nieco odmienny reżim ochrony, a także inny reżim prawny. Osobnym prawem jest prawo autorskie, a osobnym prawo pokrewne.

Po trzecie – z dozwolonego użytku wyłączone są niektóre utwory, na co należy zawsze zwracać uwagę. Na przykład nie można korzystać na zasadzie dozwolonego użytku osobistego z programów komputerowych (w tym zakresie szczególne rozwiązania we fragmencie ustawy o programach komputerowych), elektronicznych baz danych (poza korzystaniem w charakterze niezarobkowym) oraz nie można budować według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego (w innym zakresie utwory te mogą być na podstawie art. 23 wykorzystane).

Po czwarte – dozwolony użytek uzasadnia jedynie korzystanie z cudzych dóbr własności intelektualnej (utworów) w reżimie prawno-autorskim! Możliwe zostaje zatem poprzez skorzystanie z cudzego utworu naruszenie innych praw, takich jak na przykład prawo do znaku towarowego, wzoru przemysłowego, dobra osobiste, tajemnica korespondencji itp.

I na tym koniec pierwszej części rozważań o dozwolonym użytku. Jest to instytucja dość intuicyjna, jednak gdy przychodzi do analizowania w szczególe jej przesłanek, sprawa staje się bardzo nieostra i skomplikowana. Niniejszy tekst ma ponad 3 tysiące słów, a jedynie w sposób ogólny zarysowuje problematykę podejmowanej tematyki. Już niebawem na blogu prawniczym Kancelarii Kłodziński pojawi się drugi artykuł charakteryzujący poszczególne formy dozwolonego użytku, a tymczasem możemy polecić nasz tekst na temat możliwości – z prawnego punktu widzenia – udostępnienia e-booka znajomym!

Rate this post