Influencer a prawo – jak działać legalnie i nie narażać się kontrolę UOKIK? Poradnik dla influencerów

Krzysztof Bardel|
|
Comments (0)

Era „wolnej amerykanki” w mediach społecznościowych dobiegła końca. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wytoczył najcięższe działa przeciwko influencerom promującym tzw. scam i stosującym kryptoreklamę. Jak poprawnie oznaczać posty i relacje sponsorowane, by nie zapłacić kilkudziesięciu tysięcy złotych kary? Przedstawiamy przewodnik po wytycznych Urzędu.

💡 Najważniejsze wnioski

  • Każde świadczenie ze strony marki – w tym również barter (np. darmowy obiad, wycieczka, czy paczka PR z kosmetykami) to wynagrodzenie, które wymusza obowiązek oznaczenia postu jako reklamy.
  • Używanie hasztagów takich jak #ad lub wieloznacznego #wspolpraca jest przez UOKiK uznawane za niewystarczające. Należy stosować jednoznaczne hasztagi: #reklama lub #materialsponsorowany.
  • Zignorowanie wezwania UOKiK do złożenia wyjaśnień to najgorsza z możliwych dróg. Najbardziej znani polscy twórcy (m.in. Kruszwil czy Maffashion) zapłacili łącznie ponad 130 tysięcy złotych kary za sam brak współpracy z Urzędem, niezależnie od tego, czy faktycznie złamali zasady reklamy.

Wymówki o „prześwietlonym tle” ukrywającym napis #reklama, albo o nieświadomości na temat pochodzenia darmowych butów już nie działają. Influencer jest pełnoprawnym przedsiębiorcą reklamowym i ponosi pełną odpowiedzialność za wprowadzenie konsumenta w błąd.

Influencer marketing a przepisy UOKiK

Kryptoreklama w świetle prawa

Zarabianie na zasięgach i współprace z markami (influencer marketing) przez lata wymykały się przestarzałym ustawom. W końcu UOKiK uznał, że obowiązujące przepisy (głównie art. 16 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji) są w pełni wystarczające do karania internetowych twórców.

Z punktu widzenia prawa, kryptoreklama to zachęcanie do nabywania towarów, które „sprawia wrażenie neutralnej informacji”. Jeśli tiktokerka poleca „swój ulubiony podkład”, a w rzeczywistości otrzymała za to zapłatę (nawet w formie samego kosmetyku), a jej widzowie nie zostali o tym powiadomieni – dopuszcza się czynu nieuczciwej konkurencji. Karalna jest każda sytuacja, gdzie twórca ukrywa komercyjny charakter swoich poleceń.

Jak poprawnie oznaczać reklamy? Instrukcja

Złota zasada sformułowana przez UOKiK brzmi: oznaczenie musi być na tyle jasne i wyraźne, aby przeciętny konsument bez głębokiej analizy i „wczytywania się” od razu wiedział, że ogląda reklamę.

Błędy w hasztagach i chowanie opisów

Niedozwolone jest umieszczanie hasztagów informacyjnych na samym końcu gigantycznego bloku tekstu, do którego mało kto dociera. Równie niebezpieczne jest stosowanie oznaczeń angielskich, takich jak #ad (advertisement). W Niemczech zapadły już wyroki skazujące tamtejsze influencerki za użycie wyłącznie #ad. UOKiK podchodzi restrykcyjnie również do najpopularniejszego na polskim Instagramie tagu #współpraca – urząd uznaje go za niejednoznaczny (może wszak chodzić o współpracę charytatywną) i wprost nakazuje używać sformułowań: #reklama lub #materiałsponsorowany.

Oznaczenia na InstaStory, TikToku i YouTube

  • InstaStory: Naklejka #reklama musi znajdować się na każdym kafelku („stories”), a nie tylko na pierwszym. Niedopuszczalne jest jej ukrywanie (np. używanie białej czcionki na bardzo jasnym tle).
  • YouTube: Dobrą praktyką jest wkomponowanie planszy „Film sponsorowany” na początku filmu oraz kliknięcie odpowiedniej flagi „Płatna Promocja” w ustawieniach panelu YT.
  • TikTok: Ze względu na krótki czas trwania i mniejsze możliwości czytania opisu, oznaczenie wizualne (naklejka w wideo) powinno być absolutnym priorytetem.

Promowanie „Scamu” jako czyn nieuczciwej konkurencji

Drugim obszarem działań UOKiK jest zwalczanie promowania oszustw (tzw. „Scamu”). Mowa o chińskich zegarkach sprzedawanych jako produkty luksusowe, proszkach odchudzających bez atestów, fałszywych „mystery boxach” czy inwestycjach w fałszywe giełdy krypto.

Zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 2 U.z.n.k. reklamowanie towaru wprowadzającego w błąd, to nielegalna praktyka. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wielokrotnie podkreślał, że „nie można bezrefleksyjnie decydować się na wątpliwą współpracę z pobudek finansowych”, a obowiązkiem influencera jest weryfikacja towaru przed jego poleceniem (np. poprzez zamówienie próbki i research w sieci).

Co robić, gdy dostaniesz pismo z UOKiK?

Gdy Prezes UOKiK zażąda przesłania umów zawartych z markami, oznacza to, że wszczął postępowanie wyjaśniające. Na tym etapie urząd po prostu bada, czy złamano prawo i kto ewentualnie narzucał nielegalne warunki (czasami to same agencje marketingowe wymuszają na influencerach ukrywanie hasztagów).

Zasadą numer 1 jest: współpracuj z Urzędem. Zignorowanie wezwania do wydania dokumentów to wyrok na własny portfel. Przekonali się o tym najwięksi polscy twórcy, którzy zlekceważyli pisma od Prezesa UOKiK, za co nałożono na nich dotkliwe kary finansowe rzędu 50 tysięcy złotych.

Jeżeli Twoja agencja influencerska potrzebuje rzetelnych kontraktów B2B zabezpieczających interesy obu stron, lub otrzymałeś wezwanie z UOKiK i nie wiesz jak na nie bezpiecznie odpowiedzieć – skontaktuj się z naszą Kancelarią Prawną.
Rate this post